Jasno, ciepło , cicho...
Jestem w domu sama, jeszcze przez krotką chwilę..
Zamykam oczy i wsłuchuję się w bicie serca,
Czuję własny puls, oddycham..
Nie spieszę się.
Przez głowę przebiega stado myśli, rozmaitych.
Nieważne.
Nie zatrzymuję ich, niech pędzą..
Oddycham.
Jest mi dobrze.
Odżywam.
Dlaczego tak rzadko?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Bo rodzina pewnie... hm? :)
OdpowiedzUsuńPoza tym bardziej doceniamy te chwile...
Choć muszę przyznać, że dla mnie to marne pocieszenie :)
Moja droga B.,
OdpowiedzUsuńłap, łap te chwile... Oby jak najczęściej! :)
A ja się cieszę z takich chwil przez...chwilę, a zaraz potem tęsknię za stadem;)
OdpowiedzUsuńnutka zazdrości pojawiła się we mnie:))) dobrze, że Ci dobrze, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMała Mi:)
OdpowiedzUsuńMasz rację, gdyby było ich wiele nie samkowałyby tak..:)
Moja Droga A.:)
OdpowiedzUsuńPowoli staję się juz zawodowym łapaczem chwil ulotnych:)))
Witaj Beatto:)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak!.Człowiek uzależniony jest od stada, co tu duzo mówić.
Pozdrawiam:)
Holdenie:)
OdpowiedzUsuńJa też się cieszę ,ze zdarzają mi się takie momenty,one mnie regenerują.A potem znów do ludzi...
Pozdrawiam :)
zauroczył mnie Twój awatar :-)
OdpowiedzUsuńElfko witaj:)
OdpowiedzUsuńZdjęcie znalezione gdzies w necie, nie moje niestety .Ale jakos mi bliskie.
Pozdrawiam:)))